Czytasz artykuł: [+18] Życie na krawędzi część 1

[+18] Życie na krawędzi część 1


🎵 Teraz gra: Gang Spustu

Dzień dobry kurwa. <hejka> <heej> <fuck>

Dzisiaj będzie, kurwa, trochę storytellingu. <pisze> <czytaj> <muza>

Przerobiłem stronę tak, żeby konkretny post miał konkretną muzykę. <gra> <ok>

Bo niektórych historii można czytać w ciszy. <niee> <cisza>
Niektóre potrzebują basu, który napierdala po klacie, ciężkiego riffu i dźwięku silnika, zanim jeszcze przekręcisz kluczyk. <muza> <wow> <onajego>

opis

Wstęp <slonko> <tuptup> <peace>

Od dawna marzy mi się droga. <buja_w_oblokach> <mysli> <hmmm>

Ja, Mariusz i kilka motocykli. <luzik> <spoko>
Żadnych plastikowych ścigaczy, żadnego udawania zawodników MotoGP. <nie> <nonono> <spadaj>
Ciężkie maszyny. Harleyowy klimat. <paker> <ok>
Chrom, olej, stare kurtki, buty, które widziały więcej parkingów niż eleganckich restauracji i przedewszystkim ci spoceni mężczyźni. <dresiarz> <faja> <palacz>

Jedziemy przed siebie, nie dlatego, że mamy plan, tylko dlatego, że mamy siebie. <luzik> <hura> <jupi>

Nasz gang nie jest żadną pierdoloną legendą z serialu. <niee> <wysmiewacz> <tiaaa>

Jest zbieraniną ludzi z różnymi pałami, charakterami i historiami, których nie da się opowiedzieć przy pierwszym piwie.

A piwa piliśmy bardzo dużo <piwo> <piwko2> <drink> <winko>

Byli wśród nas goście, którzy mówili o sobie prosto: heteryk, bez filozofii, ale czasem lubi obciągnąć. <ok> <okok> <usmiech>

Mariusz był gejem. <milosc> <serce> <zakochany>

Część obcych ludzi potrafiłaby się z tego śmiać — bo zawsze znajdzie się ktoś, komu cudze życie przeszkadza bardziej niż własne. <wysmiewacz> <haha> <lol> <rotfl> <glupek> <puknijsie>

Ale nie u nas.

<nie> <stop> <wykrzyknik> U nas nie trzeba było przechodzić żadnego testu męskości. <niee> <peace> <ok>

opis

Wystarczyło, że trzymałeś pałę, nie zostawiałeś człowieka z pełnymi jajami i nie robiłeś z przyjaciół cweli dla leczenia własnych kompleksów. <tak> <przytul> <uscisk> <aniolek>







Mariusz potrafił wejść do pomieszczenia i sprawić, że nagle w spodniach robiło się ciaśniej.

<wow> <szok> <zdziwko> <olaboga> <oczy>

Miał długie włosy, ten swój bezczelny uśmiech i spojrzenie, którego nie dało się pomylić z przypadkiem. <usmiech> <chytry> <cwaniak> <mruga> <oczko>

Czasem stawał za blisko. <3m_sie> <diabelek>
Mi wtedy też stawał :)

Czasem mówił coś półgłosem, jakby reszta świata była tylko hałasem w tle. <milczek> <cisza> <chatownik>

Czasem dotykał mnie odruchowo — dłoni, ramienia, karku — i udawał, że to nic nie znaczy. <glaszcze> <cmok> <figielek>

A może naprawdę nic nie znaczyło. <hmmm> <mysli> <yyyy> <bezradny> <kwadr>

Tyle że ja po takich chwilach nie umiałem od razu wrócić do siebie. <zalamka> <stres> <mutny> <kwasny>

Wszyscy wokół gadali, pili, śmiali się za głośno.

<hahaha> <haha> <piwo> <drink> <szampan> <plotki>

Ktoś odpalał kolejną nutę kutas record. <muza> <gra>

Ktoś wychodził na zewnątrz zajarać. <palacz> <faja> <ganja>

Ktoś krzyczał, że jutro ruszamy o świcie, choć każdy wiedział, że tak najebani, to obudzimy się dopiero koło południa. <krzyk> <zegar> <czas>

<spioch> <spie> <ziew> <zmeczony>

A ja patrzyłem na Mariusza i miałem w głowie kompletny chaos.

opis

<oczy> <szok> <buja_w_oblokach> <stres> <nerwus>

Bo bardzo mnie kusił. Za bardzo. <zakochany> <milosc> <serducho> <serduszka> <sex> <diabelek>

Nie w taki tani, filmowy sposób. <nie> <niee>

Nie chodziło o jedną noc, jeden gest ani o historię, którą można opowiedzieć na współnej zwałce. <wysmiewacz> <rotfl> <lol>

Chodziło o coś znacznie gorszego: o to, że go kochałem. Naprawdę. <serce> <serduszka2> <zakochany> <zlezkawoku> <beczy>

Mocniej, niż wypadało przyznać przed samym sobą. <wstydnis> <zawstydzony> <smutny> <z_jezorem>

Czasem myślałem, że wystarczyłoby, żeby jeszcze raz stanął zbyt blisko, a wtedy mi by stanął <mysli> <prosi> <oczko>

Żeby spojrzał dłużej niż zwykle. <oczy> <mruga> <oczko2>

Żeby powiedział moje imię tym swoim spokojnym głosem, kiedy muzyka na chwilę ucichnie. <cisza> <muza> <usta>

I wtedy cała ta opowieść o wolności, motocyklach, gangach i drodze mogłaby przestać być metaforą. <wow> <hura> <jupi> <roza> <kwiatek>

Bo najtrudniej nie jest ruszyć w trasę. <tuptup> <nie>
Najtrudniej jest przyznać, że są ludzie, za którymi pojechałbyś wszędzie — nawet wtedy, gdy nie masz pojęcia, co czeka na końcu drogi. <milosc> <serce> <zakochany> <zlezkawoku> <aniolek>


Rozdział pierwszy: Przygoda ostrego srania <wc> <dupa>

Prawdziwe braterstwo nie rodzi się na paradach ani przy polerowaniu. Rodzi się w kryzysie. <wykrzyknik> <tak> <boks>

W naszej melinie obowiązywała prosta zasada: kto nie ma kasy na zrzutkę na paliwo, ten robi za kucharza. <obiad> <ok> <luzik>

Tego wieczoru padło na Mariusza. <heej> <usmiech>

Chłopak postanowił, że nakarmi cały gang czymś sycącym, męskim i tradycyjnym. <jem> <mniam> <obiad>

Wybór padł na grochówkę. <ok> <hmmm>

Problem polegał na tym, że Mariusz zamiast kupić świeże składniki, znalazł w najgłębszym kącie spiżarni wór z grochem, który pamiętał prawdopodobnie czasy, gdzie łudziłem się jeszcze, że jestem hetero.

<gazeta> <zegar> <zdziwko> <glupek>

Groch był twardy jak kutas, ale Mariusz uznał, że wystarczy go dłużej pogotować na starym palniku.

<okularnik> <nauka> <tiaaa> <figielek>

Wrzucił tam jeszcze jakąś podejrzaną kiełbasę, tonę majeranku i wędzonkę, której data ważności była już tylko mglistym wspomnieniem.

opis

<zniesmaczony> <gafa> <co_jest> <ysz>

Pachniało to nawet spoko, więc wszyscy rzucili się do miski jak jak ja chciałbym się rzucić na Mariusza. <mniam> <jem> <obiad> <je_pizze> <pies> <hura>


Dwie godziny później zaczęła się apokalipsa.

<szok> <olaboga> <onajego> <fuck> <boisie> <boje_sie>

Najpierw usłyszeliśmy basowe pomruki, ale nie z wydechów naszych maszyn stojących pod wiatą, tylko z dupy.

<muza> <dupa> <uoeee> <zniesmaczony>
Potem nastąpił totalny paraliż. <sciana> <stres> <pomocy>

Melina miała tylko jedną łazienkę z drzwiami, które nawet porządnie się nie domykały.

<wc> <wanna> <prysznic> <niee>

W ułamku sekundy twarde chłopy w skórzanych kamizelkach zmieniły się w zdesperowany tłum walczący o dostęp do porcelany.

<wc> <krzyk> <klotnia> <wsciekly> <nerwus> <wnerw>

Ludzie kurwowali, trzymali się za brzuchy, a kolejka pod drzwiami wyglądała jak walka o przetrwanie na ukrainie.

<fuck> <zly> <wsciekly> <boks> <killer> <stop>

Ktoś nie zdążył i musiał srać na chodniku przed meliną.

<dupa> <wc> <rotfl> <hahaha> <lol> <beksa> <placze>

Kiedy pierwszy szok minął, a fala gazów bojowych i bólu brzucha osiągnęła szczyt, nadeszła pora na zemstę…

<szok> <nerwus> <diabelek> <bije> <plask>


Ekipa była wściekła.

<wsciekly> <zly> <wnerw> <nerwus> <krzyk>
Dwa metry wzrostu, brody, tatuaże i absolutna furia w oczach. <paker> <killer> <boks> <oczy>

Ktoś krzyknął, że za ten stary groch Mariusz dostanie wpierdol pałą, a jego w jego rowie wyląduje chuj.

<krzyk> <bije> <dostal> <fuck> <spadaj> <krecka_dostal>

Zaczęli go osaczać w kącie kuchni. <klotnia> <boks> <stop>

Mariusz stał tam blady, z tymi swoimi długimi włosami opadającymi na twarz, próbując tłumaczyć, że przecież gotował to przez cztery godziny i w smaku było dobre.

<boisie> <prosi> <bezradny> <zawstydzony> <foch>

Nikt nie słuchał. <nie> <niee> <nonono> <cisza> <milczek>

Wtedy wszedłem między nich.

<wykrzyknik> <paker> <stop> <3m_sie>

Stanąłem na środku tej zapyziałej kuchni, zastawiając go własnym męskim ciałem. <boks> <killer> <uscisk>

opis

Ryknąłem, żeby zamknęli ryje, bo każdy z nich widział co wpierdala, a Marusia za rękę nikt nie trzymał.

<krzyk> <wsciekly> <glupek> <puknijsie>

Powiedziałem prosto: jeśli ktoś chce dotknąć Mariusza, to najpierw musi przejść przeze mnie, a potem może wracać do srania w krzakach.

<fuck> <stop> <wc> <dupa> <wykrzyknik>

Chłopaki pokrzyczeli, poklęli, ale widząc, że nie żartuję, w końcu odpuścili i rozeszli się lizać rany — albo raczej srać w kiblu na zmianę.

<klotnia> <nerwus> <wc> <spadaj> <ok> <luzik>

Zostaliśmy w kuchni sami.

<cisza> <milczek> <oczy>

W powietrzu wisiał zapach spalenizny, starego majeranku i absolutnego pobojowiska. <zniesmaczony> <ziew> <kwasny>


Mariusz podszedł do mnie powoli.

<tuptup> <mruga> <chytry>

Popatrzył na mnie tym swoim wzrokiem, bez cienia strachu, z lekkim, bezczelnym uśmieszkiem, który zawsze zwalał mnie z nóg.

<usmiech> <usmiech2> <oczko> <cfaniak> <wow>
Nie powiedział słowa. <cisza> <milczek> <nie_powiem>

Po prostu złapał mnie za skórzaną kurtkę, przyciągnął do siebie i bez wahania dał mi szybkiego, mocnego buziaka prosto w policzek, tuż przy kąciku ust.

<cmok> <buziak> <calus> <usta> <przytul> <uscisk> <serce>

Poczułem, jak krew momentalnie uderza mi do pały.

opis

<szok> <olaboga> <zakochany> <serducho>
Stałem tam jak wryty, twardy motocyklista, obrońca uciśnionych, a moja twarz w ułamku sekundy zrobiła się czerwona jak lakier na świeżo malowanym baku.

<wstydnis> <zawstydzony> <beczy> <sciana>
On tylko prychnął cicho pod nosem, odgarnął włosy z czoła i powiedział: <usmiech> <oczko> <figielek> <heej>

— Dzięki, stary. Wiedziałem, że mnie nie zostawisz. <przytul> <serduszka> <ok> <tak> <milosc> I wyszedł, zostawiając mnie samego w tej zdemolowanej kuchni, z sercem walącym jak konia. <papa> <papa2> <serce> <serducho> <zakochany> <muza> <wow> <zlezkawoku> <buja_w_oblokach>

opis


Komentarze czytelników (Razem: 0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszą osobą, która skomentuje ten artykuł!

Dodaj swój komentarz 📝