Czasem najciekawsze zjawiska można zaobserwować z dala od monitora i kodu i lutownicy. Wystarczy wyjść na chwilę z pracy do Żabki.
Była mniej więcej 9:30. Wszedłem tylko po to, żeby kupić coś do jedzenia, a trafiłem na spektakl, który na długo zapisze się w mojej pamięci nieulotnej.
Główni bohaterowie
W środku dwoje państwa. Zasięg ich aury alkoholowej szacuję na dobry kilometr.
- Pan: widać, że dzisiaj przy kasie – pewnie wjechał jakiś zasiłek i portfel został doładowany.
- Pani: klasyczny szon, ewidentnie wpatrzona w zasoby finansowe swojego partnera.
Byli w trakcie ważnej transakcji: zakup Żubrówki smakowej (tej zielonej, kurwa, nie pamiętam nawet nazwy). Pani była wprost wniebowzięta, bo jak sama powiedziała – jej chłopak nie będzie jej dzisiaj torturować “czyściochą”. Promyczek luksusu w szarej rzeczywistości.
PVID w trybie trunk, czyli pętla w sieci
Kupili, wyszli. System wydawał się wracać do normy. Jednak po chwili nastąpił nieoczekiwany rollback. Pani wraca do sklepu i kupuje lody. Jak sama to poetycko ujęła: “lody za lody”.
I tu następuje krytyczny błąd w logice – pani wpierdala się prosto w kolejkę przede mnie.
Wyjątkowo nic nie powiedziałem. Nawet nie wiem dlaczego, po prostu zaciąłem się w trybie read-only. Obserwacja tego zjawiska i próba dekodowania jej zachowania była dla mnie jak odkrywanie wewnętrznego procesu myślenia AI podczas halucynacji. Fascynujące. Czułem, że muszę to po prostu obserwować i zbierać logi.
Konflikt przerwań i interwencja z zewnątrz
Jednak nie ja jeden czekałem w kolejce. Za mną stał pan z lokalnej firmy budowlanej (właśnie kupował pizzę) i w jego systemie nie było miejsca na takie anomalie. Odpalił protokół naprawczy na pełnej głośności:
— KURWA KOLEJKA!!!
Pani, wyraźnie zaskoczona tym przerwaniem sprzętowym, odpowiada krótko: — COOOO?
— KOOOOOLEEEEEJKAAAAAA! — powtórzył z naciskiem, upewniając się, że pakiety bezstratnie dotarły do odbiorcy.
Reguła DROP na firewallu
Postanowiłem zamknąć proces i uciąć temat. Rzuciłem do budowlańca: — Dobra, niech se wchodzi pierwsza, baba.
I to był mój błąd. Ta przepita menelica w przypływie wdzięczności chciała mnie po rękach całować, po czym złożyła mi tę samą propozycję barterową: loda za loda.
Szybko zresetowałem to połączenie: — Już idź stąd kobieto, kurwa xD
Ostatecznie poszli. Zniknęli, ale temat ich wizyty był jawnie i głośno dyskutowany przez pozostałych w Żabce jeszcze długo po tym, jak drzwi się za nimi zamknęły.
Sytuacja niby codzienna i normalna, ale długo o niej myślałem w trakcie spożywania zakupionego przeze mnie białego Blacka i kanapki z bekonem.
Komentarze czytelników (Razem: 2)
XD
OR 1=1
Dodaj swój komentarz 📝